15 sty 2010

Greenway - po drodze

Asia – Początek nowego roku, powrót do rzeczywistości... Niestety, okazało się, że nie wróciłam tak całkiem – zapomniałam wziąć ze sobą jakiegokolwiek jedzenia z domu. Będąc na Piotrkowskiej zajrzałam do Green Way przy pasażu Rubinsteina. Nie była to moja pierwsza wizyta tam, dlatego wiedziałam co i jak i gdzie. Ale dopiero po powrocie do domu zorientowałam się, że żadna z wcześniejszych wizyt nie została spisana na TestuJemy. Naprawiam więc to niedopatrzenie.

Weszłam do Green Way w porze obiadowej. Sala była zapełniona mniej więcej w połowie, a przy kasie stało kilka kolejnych osób. Stanęłam więc za nimi, wzięłam kartę i postanowiłam zjeść kotlety warzywno-ziemniaczane. Gdy przyszła moja kolej okazało się, że rzeczonych kotletów nie ma. Pani w koszulce firmowej Green Way zaproponowała mi samosy. Poprosiłam jednak o coś innego... Chwila zastanowienia i pani za baru podsunęła pomysł na pulpety greckie z surówką i sosem. Ponieważ było zimno na zewnątrz i słońca jakoś tak mało, wymieniłam surówkę na marchewkę.
Za całość zapłaciłam 9 zł.

Znalazłam sobie mały stolik, położyłam wszystkie zbędne rzeczy i czekałam na informację za baru, że danie jest już gotowe. Bo Green Way to raczej bar niż ekskluzywna restauracja. Danie zamawiamy sami przy barze, sami po nie idziemy i sami odnosimy do „okienka”. Sami też powinniśmy zadbać aby zostawić po sobie czysty stolik.
Nie musiałam czekać na słowa „pulpety greckie” - na szczęście jest to mówione na tyle głośno, że można usłyszeć nawet z końca sali i jednocześnie tonem który mówi „Twoje jedzenie jest gotowe, smacznego”, a nie jak czasem w innych lokalach: „Żarcie! Zabierać!”. Wzięłam więc talerz i sztućce (stoją w koszyczkach koło baru) i usiadłam.
Marchewka to był dobry wybór! Dostałam pół talerza świeżej, startej marchewki! Ogromna dawka witaminy D. Do tego na talerzu miałam dwa pulpety... okrągłe, miękkie, bardzo puszyste i jeszcze parujące. Całość polana była białym sosem. Zjadłam wszystko z apetytem. Za 9 zł dostałam dużą porcję obiadową, smaczną i wyjątkowo energetyczną.
Gdy skończyłam rozejrzałam się po pozostałych gościach Green Way. Było i małżeństwo po 40., i dwie młode dziewczyny na plotach, i pani po 50., i dwóch panów w garniturach i z teczkami, i kobieta około 30-letnia... Słowem – nie jestem w stanie określić kto jest „typowym” bywalcem Green Way. Na pewno są to ci, którzy zamiast shoarmy i frytek, chcą zjeść coś lepszego. Na menu możemy bowiem znaleźć napis „Green Way – przystanek zdrowia” oraz „bez ulepszaczy smakowych”. Dla tych którzy lubią zjeść smacznie i zdrowo istotną może być informacja, że można sobie zamówić świeżo wyciskane soki, a do zestawów śniadaniowych w cenie jest jabłko na wynos.

Jak mogę podsumować lokal? Dobre jedzenie, szybka obsługa. Troszkę brakuje mi „ogarnięcia sali” przez pracowników (nie każdy stosuje się do odnoszenia naczyń, stoliki czasem wymagają przetarcia mokrą ścierką). Daję mocną 4.

Wydatki:
Pulpety greckie z surówką 9,00 zł

Ocena (skala od -5 do +5):
obsługa: +4
jedzenie: +5
czas: +5
wystrój: +4
czystość: +4


Ogólna ocena:


Green Way Łódź, ul. Piotrkowska 80 tel. 042 632 08 52 www.greenway.pl

11 komentarzy:

  1. Anonimowy8/2/10

    Dużo Wam zapłacili za tę recenzję ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy8/2/10

    Ale ludzie to są ... (tu wstaw słowo, które chcesz). Jasne, to już nie można napisać nic dobrego o jakimś lokalu bo od razu musi być jakiś 'mądry' komentarz... żal.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy8/2/10

    Bardziej zastanawiające jest, kiedy widzi się recenzję z samymi pozytywami bez cenia krytyki (co na TestujJemy jest w tym wypadku unikatem).

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy8/2/10

    Przecytaj do końca - znajdziesz cień krytyki. Ja popieram autorów. Pulpety greckie w Greenway'u sa super. Co do obsługi, to wszystko zależy od pory dnia. Zdarza się, że czeka się dość długo albo nie ma większości dań. Ale to można stwierdzić będąc stałym bywalcem. Po pierwszych 2 wizytach też się zachwycałam Greenwayem. Teraz mam pewne uwagi, ale i tak chetnie ich odwiedzam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy8/2/10

    Mimo iż Greenway nadal jest miejscem które warto odwiedzic i czasami chodzę tam coś zjeśc, to z przykrością muszę stwierdzic że baaardzo się zepsuł na przestrzeni ostatnich 2 lat. A greenway w manufakturze chyba od początku nie dorównał temu, co mieliśmy w greenway sprzed lat. zdecydowanie gorsze jedzenie

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy9/2/10

    Niekompetentna obsługa (pracownikom zdarza się nie umieć odróżnić dania wegańskiego od wegetariańskiego), wyzysk pracowników i brak zachowania zasad higieny (o książeczkach Sanepidu nikt w tych lokalach chyba nawet nie słyszał)...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zgodzę się z twierdzeniem że gdy krzyczą iż nasz posiłek jest gotowy to nie można się poczuć jak "żarcie, bierz" ja dokładnie tak się poczułem jak na stołówce studenckiej lecz mimo to lokal jest bardzo tani a jedzenie na 4- jeśli chcesz szybko i w miarę smacznie zjeść warto odwiedzić ten lokal.

    Porcje są duże chodź 1/2 zajmują surówki to i tak można sie najeść.

    Jak na fastfood daję temu lokalowi 4+, nie jest to resuracja i nigdy nie będzie lecz jest to jeden z fastfoodow do których chętnie się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy2/8/10

    jak dla mnie bomba jeszcze jakies beznadziejene komentarze dotyczące mojej ciężkiej pracy?a co do ksiązeczek z sanepidu to CO TO TAKIEGO?hehe

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy22/10/10

    kiedy byłem ostatnio uderzył mniebrak wieszaków (zimą to dosć uciążliwe) za każdym razem jak tam jestem nie ma akurat tego dania które wybieram z menu, i troszkę brudno

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy17/8/12

    Zgodze się ze o książeczkach sanepidu w tych lokalach nie słyszano:) 3/4 pracowników pracuje bez umowy jakiejkolwiek nawet "śmieciowej" po 12 lub 13 godzin... Co do jedzenia serwowanego w barach green way, nie jest do końca świeże i zdrowe:) niektóre produkty są rozmrażane wielokrotnie, tzw "gotowce" nie koniecznie z własnej produkcji:) Co do obsługi, ja osobiście nie mam zdania, Panie bez wyrazu, ale co się dziwić, skoro do pracy przyjmowany jest każdy, bez jakiejkolwiek rekrutacji:)

    OdpowiedzUsuń

PokazuJemy czytelników strony