11 lip 2009

Portobello - nie udawaj włocha


Asia - Sobotnie popołudnie spędziliśmy w centrum miasta. Ponieważ zbliżał się wieczór postanowiliśmy zjeść na mieście, a ponieważ nie byliśmy pewni czy Ciepłe Kluchy, które mieliśmy odwiedzić jeszcze w czerwcu, są w sobotę otwarte, poszliśmy na plac Komuny Paryskiej do "Pub & Restaurant Portobello" na włoską kuchnię.
Igor - Byliśmy głodni, więc wiedzieliśmy, że musimy zacząć od przystawki.
Asia - Najpierw jednak wybraliśmy stolik - było to trudne, bo większość stolików w sobotni wieczór była pusta.
Igor - Zdziwiły nas te pustki, jak się potem okazało aż do naszego wyjścia byliśmy jednymi z nielicznych klientów.
Asia - Usiedliśmy z boku sali, i w kilka chwil potem podeszła do nas kelnerka podając karty dań.
Igor - A w nich risotto, dania kuchni włoskiej, dania mięsne, ryby, pizze. Także włoskie desery i przekąski - np. bułeczki własnej produkcji.
Asia - My jednak zdecydowaliśmy się na grzanki - apetyczne i z pomidorami.
Igor - Jako danie główne wybrałem tortellini z szynką w sosie śmietanowym, do tego colę.
Asia - Ja, upewniwszy się, że w razie czego Igor mi pomoże, wzięłam pizzę parmeńską i herbatę.
Igor - W menu są jednak takie dania jak polędwica z zielonym pieprzem, eskalopki w sosie cytrynowym, pierś z kurczaka w curry czy omlet z szynką.
Asia - "Dla miłośników kuchni włoskiej" kilka dań o włosko brzmiących nazwach. Opisy, trzeba przyznać, brzmiały smakowicie. Nie brakuje także kilku wariantów spaghetti.
Igor - Ale nie brakuje także sałatki greckiej (sic!) czy schabowego.
Asia - Na każdej stronie menu jest informacja, że czas oczekiwania na każde danie to 20 minut.
Igor - Już na pierwszy rzut oka widać, że Portobello to lokal nie dla studenta. Ceny przystawek na przykład wahają się od 8 do 38 zł (półmisek przysmaków włoskich). Piwo to wydatek 8 zł (zarówno za piwo z kija jak i butelki).
Asia - Kiedy już przewertowaliśmy menu podeszła kelnerka, przyjęła od nas zamówienie i po kilki chwilach wróciła z obrusem w kratę, sztućcami, materiałowymi serwetami i napojami.
Igor - Asia dostała imbryczek z wodą i herbatę a ja szklankę coli.
Asia - Po około 10 minutach kelnerka przyniosła nasze przystawki. Każde z nas otrzymało okrągły talerz z dwoma kromkami opieczonego pieczywa (nie tostowego, tylko takiego normalnego). Ja miałam na tym chlebie górę posiekanych, zimnych pomidorów ze skórką, mało było sera, a jeszcze mniej anchovies (anszua). Ot dwie opieczone kromki, z pomidorami. W połowie jedzenia całość już była zimna. Z całego dania powalała cena - 8 i 12 zł za takie coś.
Igor - Ja cały czas zastanawiałem się dla kogo jest to lokal. Z jednej strony obrus - położony na stole jak już zamówiliśmy jedzenie, z drugiej ceny - zupełnie nie jak w pubie i przestrzeń lokalu - jak na wielką imprezę. Siedząc w jednym końcu widzieliśmy co robią panie w kuchni, po przeciwległej stronie. Ni to pub, ni to restauracja, ni klub.
Asia - I do tego wystrój... W oknach kolorowe wyklejanki, drewniane podłogi, dużo stolików i ław; długi, drewniany bar ze sporym wyborem alkoholi.
Igor - Knajpa zrobiona w dyskotece.
Asia - Ponieważ przystawki skończyliśmy, udałam się do łazienki. Teraz już nie miałam wątpliwości, że jestem w jakimś klubie. I to takim, który swoje lata świetności ma za sobą.
Igor - Gdy Asia wróciła, kelnerka zabrała nasze naczynia, i po niedługim czasie przyniosła nasze dania główne.
Asia - Ja dostałam na talerzu od pizzy płaską pizzę, bez rantów, pokrytą kilkoma plastrami szynki parmeńskiej. Szkoda, że nóż był tępy, a kucharz nie pokroił parmeńskiej na mniejsze kawałki. Po podgrzaniu nie dało już się tego zrobić. Biorąc gryza pizzy, musiałam ściągać cały plaster wędliny. I do pizzy nie było sosu, tylko ew. oliwa, która została na stole od czasu przystawki.
Igor - Przede mną stanął duży, głęboki talerz wypełniony... uszkami, do tego trochę sosu. Jadłem, ale bez zachwytu. Jadałem już tortellini, ale to co dostałem w Portobello smakowało jak uszka z marketu. Poza tym porcja średniej wielkości. Z chęcią więc pomogłem Asi z jej pizzą.
Asia - Zjeść, zjadłam. Jak we Włoszech się nie poczułam. Za te pieniądze to wrażenie kiepskie. Na koniec jeszcze nie mogliśmy wyjść, bo naszą kelnerkę wcięło.
Igor - Kiedy odnalazła się po jakichś 15 minutach poprosiliśmy rachunek, zapłaciliśmy i nadal nie wiedząc jakiego typu to lokal, wyszliśmy.
Asia - Portobello-pub: dużo miejsc, sporo alkoholi, wysokie ceny. Portobello-restauracja: spory wybór dań, wysokie ceny. Portobello-dyskoteka: dużo miejsca, sporo alkoholi.
Igor - Jeśli komuś takie pomieszanie z poplątaniem odpowiada to OK. Nam nie musi.

Wydatki:
Grzanki apetyczne 12,00 zł
Grzanki z pomidorami 8,00 zł
Pizza parmeńska 23,00 zł
Tortellini z szynką w sosie śmietanowym 24,00 zł
Coca-cola 3,50 zł
Herbata 5,00 zł

Ocena (skala od -5 do +5):
obsługa: +3
jedzenie: +2
czas: +2
wystrój: -3
czystość: +1


Ogólna ocena:

Portobello
Łódź, Plac Komuny Paryskiej 6A
tel. 042 639 77 90
www.portobello.com.pl



Wyświetl większą mapę

11 komentarzy:

  1. Anonimowy31/7/09

    ulubieni krytycy,hahaha!!!... znawcy.
    pizza w Portobello jest najlepsza w Łodzi... prawdziwa włoska. Ludzie jakie sosy!!!????!!! profanacja! trzeba zanć się... tylko oliwa.
    szynkę parmeńską kładzie się w całych, długich plastrach a po to ma się zęby,żeby dać sobie radę.
    'anchovies' - co to???!!!! anchois tak należy napisać!
    takie 'grzanki apetyczne' to poprostu rodzaj bruschetty... ale jakby tak napisali to też byłby problem... taki urok tej przystawki połączenie ciepłego chleba z zimnym pomidorem...to nie tosty robione w tosterze!
    do tortellini cola? wow!!!wspaniale :) trzeba popić półwytrawnym białym winem, w innym razie... szkoda pisać.
    polecam nazwać testujem... 'przewodnik studenta' wtedy nie trzeba sie znać.
    a jak jeszcze kiedyś traficie do Portobello należy poprosić kelnera/kelnerkę o OGGI (to takie menu dnia)i wtedy zjecie 'kawałek Włoch' ale jak znam życie z tym będzie problem, ponieważ oggi jest tylko w języku włoskim i tutaj jest pies pogrzebany...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy17/8/09

    Jak się nie znacie to siedzcie w domu i róbcie sobie tosty w tosterze a nie takie brednie piszecie,że uwierzyć sie nie da jakie zacofanie jest w łodzi

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy16/10/09

    A jak dla mnie Portobello nigdy nie kojarzylo sie z restauracja i nigdy nie bedzie. Jedyne co kazdemu przychodzi na mysl pod ta nazwa to wiejska dyskoteka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy24/6/10

    na poczatek przeczytalem ta recenzje bo portobello to moja ulubiona knajpa i juz wiem ze nei przeczytam zadnej kolejne w Waszym wykonaniu...

    zanim ocenicie czy pizza jest dobra czy zla moze zorientujcie sei jak wyglada prawdziwa wloska pizza.jezeli szukacie duzych brzegow i sosow to oceniajcie grubego benka.na pewno zbierze wiecej punktow.do pizzy daja oliwe jak w calej europie bo sos to wymysl dagrasso i jest tylko w Polsce.jednak jezeli poprosicie to taki sos tez dostaniecie jezeli chcecie byc tak dociekliwi.po pozostalych zamowieniach takze widac ze nie macie pojecia jak zabrac sie za ocene restauracji.
    jadam w lodzkich restauracjach 3/4 razy w tygodniu i przerobilem chyba juz wszystkie mozliwe.w portobello jednak jestem najczesciej,sprawdzilem praktycznie wszystkie mozliwe dania i nigdy nie powiedzialbym zlego slowa na ta restauracje.Obecnie wloska obsluga razem z promocjami lunchowymi to naprawde ciekawa propozycja !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy19/8/10

    też tam jadłem i jestem trochę zawiedziony bo bruschette się podaje na bułce ciabatta a nie na polskim chlebie, i tych pomidorów więcej niż chleba MASAKRA, makaron nie jest al dente tylko przegotowany,bułeczki z pieca smaczne,ale pizza mogla być bardziej słona.Nie zamawiajcie nigdy tam mięsa twarde jak podeszwa

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy22/8/10

    Od kiedy odszedł szef kuchni to juz nie ta sama kuchnia. Kiedy był Alessandro był duży wybór dań teraz nie ma nic.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy19/8/11

    Nie polecam .Po podejsciukelnerki do stału, zapytałam , czy można płacić kartą.Kelnerka odpowiedziała , że tak .Potem okazało się , że jednak nie.Już po całej konsumpcji...terminal nie działa:(Gotówki brak a karta kredytowa( zależało mi na transakcji bezgotówkowej )Pani kelnerka spokojnie odpowiedziała, zebyśmy ( nie byłam sama) poszła szukać bankomatu ! O zgrozo , w tamtej okolicy nie ma w pobliżu mojego banku, poza tym Prowizja! Poprosiłam kierownika , nie ma- menedzera też nie ma a właściciel nie rozumie po polsku i nie podejdzie.Chciałam utargować niewielki rabat- ale bez szans.Zero profesjonalizmu, wprowadzanie w błąd klienta i zero przeprosin czy rekompensaty za stratę.Naprawdę lokal na poziomie europejskim , nie ma co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy10/3/12

      tak każdy się nauczył tylko przeprosiny, uważam że nic, aż takiego się nie stało rekompensata za stratę jakieś 5zł za wypłatę z bankomatu.Jeśli Cię nie stać na restauracje pozostaje Bar Mleczny

      Usuń
  8. Anonimowy29/1/12

    rewelacyjny klimat i pysznejedzenie pokecam

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy22/2/12

    Ty chwalipięto.....anonimowy....co za bzdury piszecie,faktycznie to portobello to burdel ,w ktorym pracują same młode kurwy,ktore obracają gałki starszym panom. Nie stac je na młodych ,fajnych chłopaków to biorą sie za starych pryków...swinie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy3/12/12

    Prawdziwa pizza włoska z sosem :D We włoszech wyśmiali by Was i wygonili z restauracji

    OdpowiedzUsuń

PokazuJemy czytelników strony