26 lip 2009

Dwie Dłonie - tylko na wynos


Asia - Ankieta "jaki lokal mamy odwiedzić w lipcu" jednoznacznie wskazała, że powinniśmy zajrzeć do "Dwóch Dłoni" - pierwszego w Polsce pubu dla osób migających (podaję za stroną www).
Igor - Wiele dobrego słyszałem o tym lokalu. A to że przyjazna obsługa, a to jedzenie słuszne, a to że nie ma tam nieprzyjemnych gości.
Asia - W niedzielne popołudnie zamieniliśmy więc tradycyjny obiad na menu w Dwóch Dłoniach (ul. Wólczańska 40/42).
Igor - Szedłem tam z ciekawością, jak tam jest i czy dogadam się nie migając.
Asia - Od wejścia słychać że lokal jest czynny. Z głośników wylewa się głośna muzyka i jest ogólnie gwarno - chociaż w innym znaczeniu niż w większości lokali. Kiedy my wchodziliśmy najgłośniejszą częścią DD była sala z bilardem.
Igor - W głównej sali gdzie stoi kilkanaście stolików, kilka było pozajmowanych. Niemniej wszyscy migali, a hałasu dodawała jedynie bardzo intensywna muzyka dochodząca z głośników. Wybraliśmy jeden ze stolików.
Asia - Usiedliśmy na chwilę i zorientowaliśmy się, że nikt do nas z menu nie podejdzie, więc Igor udał się do baru po karty dań.
Igor - Menu były włożone w specjalną kuwetę zamontowaną na środku dużej lady za którą stała barmanka. Wziąłem dwa egzemplarze i wróciłem do stolika.
Asia - Lektura zajęła nam trochę czasu - wybór pizzy jest ogromny, a dodatkowo w menu są informacje o promocjach, zasadach itp. Np za spożywanie produktów kupionych poza lokalem czeka nas kara 50 zł, a za dwa piwa mamy kolejkę na trambambuli.
Igor - Poza tym ciekawym zabiegiem dla laików, są "tłumaczenia" na język migowy. Dowiedzieć się można jest wymigać sałatki lub napoje.
Asia - Ale to także trzeba zrobić przy barze. Więc znów poszedł Igor.
Igor - No więc znów stałem i poszedłem zamówić jedzenie. Wybraliśmy zestaw taki, aby spróbować i się najeść.
Asia - Ja wybrałam pieczywo czosnkowe z serem i sałatkę meksykańską czyli kabanos, świeża papryka, czerwona fasola, cebula, chili, sos winny.
Igor - Ja zaś postawiłem na pizzę i to jaką! Wybrałem spośród wielu pizzę firmową, tzn. "Dwie Dłonie" w skład których wchodzi sos, 2x ser, pieczarki, 2x filet z kurczaka, papryka, cebula. W momencie składania składania zamówienia u barmanki, ujawniła się kelnerka. Dziewczyna siedząc na stołku barowym podpowiadała barmance jak przyjąć moje zamówienie.
Asia - Do tego wzięliśmy jeszcze napoje w postaci herbaty i piwa.
Igor - Gdy ja złożyłem zamówienie Asia wybyła do łazienki.
Asia - ... i weszłam tam mocno zaskoczona. Toaleta (unisex) wygląda jak w średniej klasy dyskotece - odrapane drzwi, metalowe sprzęty, napisy na ścianach. Dodatkowo pisuar jest tak ustawiony, że wychodząc z kabiny mogę się natknąć na męskie pośladki.
Igor - Podczas nieobecności Asi obserwowałem psiaka kręcącego się po podłodze lokalu. Wyglądał na stałego bywalca.
Asia - Ja zaś wracając zauważyłam, że na barze stoją już nasze napoje, więc idąc zgarnęłam je na stolik. Przed Igorem postawiłam szklankę z piwem a przed sobą szklankę (taką z uchem) z herbatą. Do tego cukier w domowej cukiernice.
Igor - Na nasze dania musieliśmy nieco poczekać. W tym czasie słuchaliśmy coraz bardziej dudniącej muzyki - męcząca jak na lokal gdzie przychodzi się jeść, dobra jak na wieczorną imprezę w sobotę.
Asia - Rozglądając się za siebie, spostrzegłam że na lustrze za naszymi plecami widać zacieki i kurz. Za dużo kurzu!
Igor - Jak już wspominałem, w lokalu byli także inni klienci - migali między sobą cały czas. Widać że to stali klienci, bo co jakiś czas zagadali do kelnerki, a to do kucharza wychodzącego co jakiś czas z kuchni, a to do człowieka który sprawiał wrażenie właściciela.
Asia - Powinniśmy słowo jeszcze napisać o wystroju jako takim. Na środku sali jest duża lustrzana kolumna, na ścianach są ciekawe, czarno-białe zdjęcia, na podłodze zwykłe płytki. Ciekawie jest za to nad barem, gdzie wykorzystany jest ten sam element co w menu, to znaczy ręce ułożone w kolejnych literach PJM (polskiego języka migowego). Taki trochę matrix, tyle, że z rąk.
Igor - Na ścianie obok wejścia jest zaś ściana ogłoszeń - znajdziemy tam dyplomy, nagrody i wyróżnienia jakie otrzymały Dwie Dłonie, informacje o promocjach, imprezach itp.
Asia - To właśnie z tej tablicy dowiedzieliśmy się, że ten lokal to "disco", "pub" i "pizza".
Igor - Wspominałem o dziewczynie która stwarzała wrażenie kelnerki? No więc okazało się, że była to kelnerka dla innych klientów, dla nas była samoobsługa. Szkoda tylko, że nie przez cały czas. Bo tak jak na początku dziwiłem się, że dziewczyna obsługuje innych a nie nas, tak w momencie kiedy zobaczyłem jak tarmosi się i nosi na rękach wspomnianego psa, stwierdziłem że wolę swoje danie przynieść samemu.
Asia - I kiedy Igor to powiedział, na rogu lady kucharz postawił nasze dania. Niestety, wówczas kelnerka się uaktywniła i tymi rękoma, którymi przed chwilą głaskała psa, wzięła nasze dania.
Igor - Po co ja się patrzyłem w tamtym kierunku? Po co ja widziałem, które kawałki pizzy wystające poza obręb talerza dotykały jej brudnych rąk?
Asia - Byliśmy w ciężkim szoku... Kelnerka po prostu przerwała zabawę z psem i podała nam nasze dania, na dodatek podeszła, postawiła i poszła sobie - bez słowa. Chociaż była to kelnerka mówiąca i migająca.
Igor - W jeszcze większe osłupienie wprawił nas kucharz, który po skończeniu wydawania dań wyszedł sobie przed bar na papieroska. Mam nadzieję, że chociaż on mył ręce...
Asia - Powoli staraliśmy się zacząć jeść. Ale tutaj kolejne zaskoczenie - moja sałatka była podana na miseczce z bambusa. Nie mam nic do takich naczyń, ale nie wiem jak zachowują się w zmywarce i czy po prostu da się je domyć po sosie, pomidorach itp.
Igor - Pierwszy kęs pizzy - niebo w gębie, co jak co ale jedzenie chociaż pyszne. Wszystko pachnące, delikatnie ciągnący się ser, pieczarki podsuszone dzięki czemu całość nie pływała na cieście, no i kurczaka faktycznie nie żałowali. Wziąłem dużą pizze, ale tak naprawdę to było tak wielkie niczym podwójna porcja. I do tego jaka pyszna.
Asia - Moja sałatka była sałatką. Nie powalała smakiem. Była dobra. Poprawna. Dość ostra, trochę chrupiąca. Ciekawe połączenie składników. Lepsze wrażenie robiło pieczywo czosnkowe - z prawdziwym wyciskanym czosnkiem i dużą ilością startego sera.
Igor - Kiedy doszedłem do 3/4 pizzy uzmysłowiłem sobie na czym polegał mój błąd - zamówiłem dużą pizzę na miejscu. Gdybym zamówił na wynos, z dostawą do domu to - mógłbym odłożyć resztę pysznej pizzy i odgrzać później, nie musiałbym wysłuchiwać dudniącej muzyki i nie musiałbym patrzeć na brud panujący w lokalu.
Asia - Tak, to słuszne spostrzeżenie. Pomogłam Igorowi trochę w jego pizzy i potwierdzam - była świetna. Ale niestety, ogólne wrażenie jakie zrobił na mnie lokal nie potwierdza obiegowej pozytywnej opinii o Dwóch Dłoniach.
Igor - Więc dla kogo jest to lokal? Z pewnością dobrze czują się w nim osoby głuchonieme - mogą bez problemu dogadać się z obsługą. Także fani darta, bilarda i trambambuli znajdą tu dla siebie miejsce. Być może imprezy są tu udane - repertuar mają.
Asia - Miejsce na randkę? Raczej nie. Spotkanie biznesowe - zdecydowanie nie. Jeśli już to wypad większą ekipą na piwo. A najlepiej to po prostu impreza w domu z dostawą pizzy z Dwóch Dłoni.

Wydatki:
Pieczywo czosnkowe z serem 7,00 zł
Sałatka meksykańska 12,00 zł
Pizza Dwie Dłonie (wielka) 28,50 zł
Piwo (ceny niestety nie pamiętamy, a rachunku nam nie dano)
Ocena (skala od -5 do +5):
obsługa: -4
jedzenie: +4
czas: +3
wystrój: +2
czystość: -3


Ogólna ocena:

Dwie Dłonie
Łódź, ul. Wólczańska 40/42
tel. 042 630 10 05
www.dwiedlonie.pl



Wyświetl większą mapę

7 komentarzy:

  1. Anonimowy5/8/09

    Spotkanie biznesowie w pizzerii? Co to za biznes, dystrybucja Snake Oil?

    r.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy4/12/10

    swiss watch is smart, that's for sure. The aggregation plays its cards well. Even in this all-around banking crisis, the Asian bazaar is still affairs up affluence appurtenances such as watches. So, to present this new collection, with a woman of Ziyi's stature, in her homeland, was appropriate on the money.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy4/12/10

    swiss watch is smart, that's for sure. The aggregation plays its cards well. Even in this all-around banking crisis, the Asian bazaar is still affairs up affluence appurtenances such as watches. So, to present this new collection, with a woman of Ziyi's stature, in her homeland, was appropriate on the money.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy16/3/12

    Przed chwilą wywaliłam całą sałatkę z kurczaka i ananasa do śmieci. Trzeba być artystą, żeby zepsuć tak proste danie! No i ta mozzarella;) chyba ze świnki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i do pizzy mały pies , zostawiony co noc nawet w bardzo mroźną zimę , nie ważne jest to że ujada szczeka do rana , ale chodzi o to że nie jest ubrany jest m zimno , nie ma ubranka i w końcu zamarznie, i tak co noc olewka na biednego psa co marznie od nocy do 7 rano

      Usuń
    2. Po tyn jak traktujecie swije zwierzaki to jabym sie nawet wyssrac na was nie chciała a co do piero zmówić

      Usuń
    3. Nie Polecam tej restaracji jest beznadziejna !!!!!!

      Usuń

PokazuJemy czytelników strony