8 maj 2009

Montenegro - góry na talerzu


Igor - Już dawno korciło mnie, aby odwiedzić Czarnogórę. W łódzkim wydaniu mamy restaurację bałkańską o wdzięcznej nazwie Montenegro.
Asia - Restauracja ta jest nieco na uboczu od zgiełku Manufaktury i Piotrkowskiej. Ale jest dość klimatyczna.
Igor - Schowana pomiędzy zabytkowymi fabrykami, ulokowana została w willi fabrykanckiej. Dla niezorientowanych, Montenegro jest tuż obok Powiatowego Urzędu Pracy.
Asia - Czyli między ul. 6 Sierpnia a Struga. Dokładnie jest to ul. Wólczańska 51 - piękna willa, nieco przytłoczone przez sąsiadujące budynki.
Igor - Ale wszystko wygląda zewnątrz całkiem ciekawie, znalazło się nawet miejsce na ogródek. Wybraliśmy jednak wnętrze, do którego wchodzi się przez duże uchylone okno.
Asia - W sumie ogródek miły, ale jakiś taki bez wyrazu. Ot drewniany, okrągły bar. I kilka małych stoliczków i drewnianych krzesełek.
Igor - Zaraz po wejściu zobaczyliśmy dwa stoliki i przejście do innej sali... Wyszliśmy dalej, aby wybrać dla siebie jakieś miejsce.
Asia - Gdy tylko przekroczyliśmy prób drugiej sali podeszła do nas uśmiechnięta kelnerka i zapytała gdzie mamy ochotę usiąść. Tu, w przedsionku czy na zewnątrz.
Igor - Wybraliśmy "przedsionek". Mieliśmy dzięki temu oko zarówno na bar, na salę, ogródek jak i możliwość siedzenia na miękkich skórzanych kanapach (ustawionych pod ścianami) a nie na krzesłach.
Asia - Kelnerka zapytała tylko czy palimy - pewnie dlatego, że wybraliśmy miejsca oznaczone z każdej strony kartkami "zakaz palenia". Chwilę potem podała nam karty i zaproponowała coś do picia.
Igor - Postanowiliśmy jednak wybrać najpierw danie główne. Zaczepnie zapytałem czy pani coś poleca. Zwróciła naszą uwagę na pierwszą, niebieską stronę. Kelnerka zachęciła do zamówienia jagnięciny. Nie wiem czy to siła sugestii, czy brak innych równie atrakcyjnych dań, ale zostałem przy pierwszym daniu: jagnięcina z makaronem ryżowym, zapiekaną z serami.
Asia - Ja po przejrzeniu menu także wróciłam na pierwszą stronę. Wybrałam jednak pyszny karczek w sosie śmietanowym, serwowany z ryżem lub makaronem ryżowym".
Igor - Kelnerka dała nam około 5 minut na wybranie potraw. Po tym czasie podeszła, ponownie z uśmiechem na ustach, i przyjęła zamówienie. Stwierdziliśmy, że jednak troszkę już zgłodnieliśmy domówiliśmy jako przystawkę chlebek bałkański z masłem czosnkowym.
Asia - Ja skorzystałam z okazji i zapytałam się o drogę do toalety. Do wyboru przejście przez ogródek i wejście głównymi drzwiami do willi, lub przejście przez salę. Ciężko ocenić ten przybytek, bo jest on wspólny dla Montenegro jak i umiejscowionym w budynku organizacji.
Igor - Też tam trafiłem. Musze przyznać, że toaleta jest chyba najsłabszym elementem restauracji! Tragedia. Jak w jakimś ośrodku kolonijnym - czuć klimat lat słusznie minionych. Brak ciepłej wody, a suszarka tylko dmucha ciepłym strumieniem powietrza, zamiast suszyć.
Asia - Gdy Igora nie było kelnerka podała naszą przystawkę, i widząc, że Igor wychodził do ogródka - sama chciała wyjść i go zawołać.
Igor - Z toalety wracałem już inna drogą, bo przez środek lokalu. Drzwi rozdzielające restaurację i resztę budynku są niczym wejścia na zaplecze.
Asia - W między czasie, moja uwagę zwróciła muzyka jaką słychać w Montenegro. Jest klimatyczna, aktualna i z pewnością pochodząca z Czarnogóry.
Igor - Kiedy wróciłem, na stole stała już przystawka. Ciepły chlebek, przypominający trochę konsystencją ciasto pizzy. Do tego podana porcja masełka.
Asia - Sześć trójkątów i kuleczka masła. Wszystko bardzo smaczne i delikatne. Idealna przekąska o delikatnym posmaku czosnku.
Igor - I tak na dobrą sprawę ta przekąska była świetnym pomysłem. W momencie kiedy skończyliśmy jeść, przyszła aby zabrać nasze talerze i jeden z dwóch podanych zestawów sztućców. Kelnerka wróciła już po kilku chwilach z talerzami, na których parowały nasze dania.
Asia - Jak tylko zobaczyłam wielkość naszych potraw, byłam przekonana, ze nie damy rady zjeść tutaj deseru. Kelnerka postawiła przede mną ogromny, kwadratowy talerz z niewielkim kopczykiem makaronu ryżowego i dużą ilością pociętego karczku i grzybów zatopionych w kremowym, śmietanowym sosie.
Igor - Mój, także kwadratowy, talerz był zapełniony jeszcze większą porcją. Na pierwszy rzut oka widać było tylko roztopiony żółty ser. Pod tą pachnącą warstwą, widziałem makaron ryżowy (makaron w kształcie ryżu, wymieszany z pomidorowym sosem). Dopiero kiedy zacząłem operować widelcem dotarłem do kawałków mięsa. I to dużej ilości. Ogólnie porcja ogromna i przede wszystkim pyszna!
Asia - W moim osobistym rankingu sosów i potraw od dawna na pierwszym miejscu jest Spaghetti z boczkiem i pieczarkami, od dzisiaj na drugim miejscu jest ten przepyszny sos z Montenegro! Polecam tę potrawę każdemu kto lubi lekkie i aromatyczne jedzenie. Tę kremową konsystencję trzeba poprostu samemu poczuć.
Igor - Moje danie było za to zupełnie inne. Jagnięcina wyraźna w smaku, makaron miękki i z przyjemnym posmakiem pomidorów. Tylko ten ser jakieś taki nijaki - ot kawałek plastra sera roztopiony na górze kopczyka jedzenia. No ale nie ma co marudzić, całość była rewelacyjna. Nawet jeśli komuś się wydaje że nie lubi jagnięciny, powinien spróbować to danie.
Asia - Powoli nasze dania znikały z talerzy... porcje są pokaźne, więc nikt głodny raczej Montenegro nie opuści. Zaskoczyła nas kelnerka, która widząc, że skończyliśmy, podeszła do nas mówiąc: "jestem z Państwa dumna!".
Igor - Wywołała tym uśmiech na naszych twarzach i zaproponowała nam deser... przy następnej wizycie.
Asia - Zdecydowanie zawitamy do Montenegro spróbować jeszcze deseru orzechowego oraz banana w koniaku. Prócz tego można tam skosztować zakąsek, sałatek, dań z ryb, grilla czy zup.
Igor - Ciekawostką jest menu. Wszystkie dania mają bowiem bałkańskie, oryginalne nazwy, a dopiero opis pozwala ustalić co się kryje pod danym określeniem.
Asia - Jak głosi napis na początku menu: "nie tak trudno znaleźć kraj, w którym w magiczny sposób mieszają się kultury: śródziemnomorska, orientalna i słowiańska". Nie tak trudno znaleźć w Łodzi lokal w którym można odnaleźć klimat bałkański.
Igor - Za wszystko zapłaciłem kartą, choć tej możliwości pewny nie byłem bo nigdzie nie ma wzmianki, że akceptują karty.
Asia - No i dla kogo Montenegro jest idealnym lokalem?
Igor - Z uwagi na ciszę, polecam ten lokal parom. Z pewnością łatwość znalezienia miejsca do parkowania, sprzyja też spotkaniom biznesowym. Z racji wielkości porcji, zadowolone z wizyty będą wszystkie łakomczuchy.
Asia - Ciężko będzie się tam stołować codziennie, ze względu na ceny, ale wizyta od czasu do czasu jest jak najbardziej wskazana. Nie wiem czy lokal zezwala na oranizowaniwe imprez zamkniętych, ale układ pomieszczeń plus ogródek powodują, że spokojnie można tam zaprosić większą ilość gości.

Wydatki:
Chleb z masłem czosnkowym 4,00 zł
Jagnięcina z makaronem 39,50 zł
Karczek w śmietanie 30,00 zł

Ocena (skala od -5 do +5):
obsługa: +5
jedzenie: +5
czas: +4
wystrój: +2
czystość: +4


Ogólna ocena:

"Montenegro"
Łódź, ul. Wólczańska 51
tel. 042-632 00 94 www.montenegro.info.pl


Wyświetl większą mapę

16 komentarzy:

  1. Za wasza namowa poszedlem do tej pseudo knajpy, zastanawiam sie jak mogliscie ocenic ta restauracje tak wysoko, skoro ja jestem gotow zaryzykowac stwierdzenie ze bylo to moje najgorsze przezycie kulinarne w zyciu. Zamowilem szaszlyk z cieleciny, jesli sie za cos placi 30zl to chyba powinno sie dostac to co sie zamawialo, ja niestety dostalem zamiast cieleciny wieprzowine. Szaszlyk wygladal tak jakby ktos kawalki wieprzowiny wrzucicl na patelnie nie dodal zadnych przypraw a potem nasunal je na patyk, nie dodajac przy tym zadnych warzyw. Smak katastrofa, wyglad katastrofa. Bukiet surowek 2 sztuki wogole nie przyprawione, tak jakby ktos pokroil warzywa i polal je olejem, masakra!! I jeszcze opisujecie ze sa gigantyczne porcje, rzeczywiscie jak sie patrzy w menu to gramatury potraw robia wrazenie, ale w rzeczywistosci to zwykla porcja, mnie jakos ilosc nie powalila. Druga potrawa jaka zamowilismy to ZLATIBORSKI URNEBES 2 i znowu zamiast cieleciny wieprzowina, sos do miesa w miare ok, ale bez rewelacji, cena za potrawe 42zl. Nie rozumiem jak mozna tak oszukiwac ludzi. Jedyne co na plus to mila kelnerka, szkoda tylko ze na moje stwierdzenie ze bylo nie dobre, powiedziala tytlko przykro mi tak jakby byla przyzwyczajona do tego typu uwag. Ogolnie tragedia, zastanawiam sie za co przyznaliscie te 5 gwiazdek?? Porownujac ta knajpe do REVElO ktora u was ma 4 gwiazdki to jak dizen do nocy. Nie wiem jakimi kategoriami oceniacie restauracje, ale chyba popelniliscie duzy blad. Jak ktos chce dobrze zjesc proponuje 4 restauracje ktore znam i spokojnie moge polecic. Pierwsza wspomniana REVELO, LILI na rosvelta, Ganesh oraz ewentualnie Costa del sol. Oceniliscie bardzo wysoko ten lokal a jest bardzo bardzo slaby, nie wiem jak mozliwe sa tak duze rozbierznosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. For those who wish to acquaintance the adorableness and affluence of Toy watches but don't wish to absorb abundant money, they should go for added ideal options. Buying buzz affluence watches are realistic, as continued as they attending accomplished and plan in acceptable condition.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy12/1/11

    Odkąd odnalazłam restaurację Montenegro - notabene dzięki waszemu artykułowi- jestem tam gościem co najmniej 3 razy w miesiącu. Bardzo lubię jagnięcinę i tam zawsze mogę ją zjeść ze smakiem - prawdziwy smak mięsa a nie tak dobrze znanych nam na codzień używanych w nadmiarze przypraw! Wspomniany urnebes również miałem okazję próbować - nie miałem żadnych zarzutów, chociaż czerwone wino, które jest dodawane do tego dania faktycznie zmienia kolor mięsa lecz absolutnie nie smak...

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy18/6/11

    takiego syfu nie jadlem juz dawno ochyda nie polecam

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy18/6/11

    pseudo asia i igor to ludzie ktorzy pracuja w tej restauracji albo sz powiazani z nimi ,bo naprawde nic tam nie przypomina tego co opisuja ,chyba lubia ksiazki fantazja nie polecam,

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy19/6/11

    Nie wiem czy to pisze nieuczciwa konkurencja, czy na prawdę mieliście pecha. Ja przynajmniej jestem w montenegro raz na 2 tygodnie. I za wyjątkiem brzydkiej wykładziny nie mam się do czego przyczepić!!!! obsługa świetna a kuchnia, cudna. Karczek wędzony pachnie już bez mała po zamówieniu mój chłopak wziął paluchy nadziewane i był z nich bardzo zadowolony no i piwko w cenie 6zł :) też raczej nie odstrasza. A jeśli ktoś uważa że porcje za małe to jest albo głupi albo nienażarty. Ja polecam serdecznie, np w czw byłam na wielkim grillowaniu na ogródku gdzie kucharz przy gościach grillował mięsa super sprawa. Polecam ja znowu idę w czwartek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy21/6/11

    Jdłem jagnięcine w cieście cena 39, bardzo dobra polecam, szczególnie dla tych co lubią ten rodzaj mięsa i się na nim znają, bo czuć było że mięso jest świeże i bardzo dobre

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy1/8/11

    i ja tam byłam ... dwa razy... jedzenie przepyszne... może wnętrze nie powala na kolana może wykładzina nie jest najpiękniejsza i powinna być wymieniona może nie jest tam najtaniej ale jest świeże pyszne i naprawde w olbrzymich ilościach jedzenie, dla tych co lubią skosztować innych smaków... nazywam to jedzenie jedzeniem z duszą bo jest w nim faktycznie dusza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy22/8/11

    ja polecam bardzo, pyszne jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy17/10/11

    jedzenie dobre, ale obsługa kiepska, lepiej wiedzieć co się chce zjeść bo raczej pomocy żadnej

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy24/10/11

    jedzenie ok, podejrzane typy grają w karty, chyba pralka pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy25/10/11

    ja byłam ostatnio z chłopakiem, i podpisuje się pod tym co wyżej napisano. Jedzenie pyszne, drogawe ale dobre, podejrzane typy to prawda i obsługa kiepska, ale jak kogoś otoczenie nie obchodzi tylko chce dobrze zjeść to polecam.

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy10/11/11

    Chodziłem z narzeczoną przez długi czas do monte, ale już nie chodzimy tak często, wydaje się że robione jest tam wszystko na siłe, niby jedzenie ma taki sam smak, ale jest jakieś inne jak by mrzożone i nie świeże , i zmiana o 180stoni jeśli chodzi o obsługę, co dziwne bo Pan Popović zawsze stawiał na wysokie standardy. Ale i tak życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy21/11/11

    zgadzam sie z przedmówcą, jedzenie mrożone. Kelner był miły ale chyba podpity.

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy12/12/11

    Osobiście uważam, że Montenegro jest całkiem fajną knajpką, jedzenie bardzo dobre i nie wiem czemu czepiacie się obsługi. Wszystko jest naprawdę przyzwoite i warte polecenia.

    OdpowiedzUsuń

PokazuJemy czytelników strony