Asia - Sobotnie popołudnie spędziliśmy w centrum miasta. Ponieważ zbliżał się wieczór postanowiliśmy zjeść na mieście, a ponieważ nie byliśmy pewni czy Ciepłe Kluchy, które mieliśmy odwiedzić jeszcze w czerwcu, są w sobotę otwarte, poszliśmy na plac Komuny Paryskiej do "Pub & Restaurant Portobello" na włoską kuchnię.
Igor - Byliśmy głodni, więc wiedzieliśmy, że musimy zacząć od przystawki.
Asia - Najpierw jednak wybraliśmy stolik - było to trudne, bo większość stolików w sobotni wieczór była pusta.
Igor - Zdziwiły nas te pustki, jak się potem okazało aż do naszego wyjścia byliśmy jednymi z nielicznych klientów.
Asia - Usiedliśmy z boku sali, i w kilka chwil potem podeszła do nas kelnerka podając karty dań.
Igor - A w nich risotto, dania kuchni włoskiej, dania mięsne, ryby, pizze. Także włoskie desery i przekąski - np. bułeczki własnej produkcji.
Asia - My jednak zdecydowaliśmy się na grzanki - apetyczne i z pomidorami.
Igor - Jako danie główne wybrałem tortellini z szynką w sosie śmietanowym, do tego colę.
Asia - Ja, upewniwszy się, że w razie czego Igor mi pomoże, wzięłam pizzę parmeńską i herbatę.
Igor - W menu są jednak takie dania jak polędwica z zielonym pieprzem, eskalopki w sosie cytrynowym, pierś z kurczaka w curry czy omlet z szynką.
Asia - "Dla miłośników kuchni włoskiej" kilka dań o włosko brzmiących nazwach. Opisy, trzeba przyznać, brzmiały smakowicie. Nie brakuje także kilku wariantów spaghetti.
Igor - Ale nie brakuje także sałatki greckiej (sic!) czy schabowego.
Asia - Na każdej stronie menu jest informacja, że czas oczekiwania na każde danie to 20 minut.
Igor - Już na pierwszy rzut oka widać, że Portobello to lokal nie dla studenta. Ceny przystawek na przykład wahają się od 8 do 38 zł (półmisek przysmaków włoskich). Piwo to wydatek 8 zł (zarówno za piwo z kija jak i butelki).
Asia - Kiedy już przewertowaliśmy menu podeszła kelnerka, przyjęła od nas zamówienie i po kilki chwilach wróciła z obrusem w kratę, sztućcami, materiałowymi serwetami i napojami.
Igor - Asia dostała imbryczek z wodą i herbatę a ja szklankę coli.
Asia - Po około 10 minutach kelnerka przyniosła nasze przystawki. Każde z nas otrzymało okrągły talerz z dwoma kromkami opieczonego pieczywa (nie tostowego, tylko takiego normalnego). Ja miałam na tym chlebie górę posiekanych, zimnych pomidorów ze skórką, mało było sera, a jeszcze mniej anchovies (anszua). Ot dwie opieczone kromki, z pomidorami. W połowie jedzenia całość już była zimna. Z całego dania powalała cena - 8 i 12 zł za takie coś.
Igor - Ja cały czas zastanawiałem się dla kogo jest to lokal. Z jednej strony obrus - położony na stole jak już zamówiliśmy jedzenie, z drugiej ceny - zupełnie nie jak w pubie i przestrzeń lokalu - jak na wielką imprezę. Siedząc w jednym końcu widzieliśmy co robią panie w kuchni, po przeciwległej stronie. Ni to pub, ni to restauracja, ni klub.
Asia - I do tego wystrój... W oknach kolorowe wyklejanki, drewniane podłogi, dużo stolików i ław; długi, drewniany bar ze sporym wyborem alkoholi.
Igor - Knajpa zrobiona w dyskotece.
Asia - Ponieważ przystawki skończyliśmy, udałam się do łazienki. Teraz już nie miałam wątpliwości, że jestem w jakimś klubie. I to takim, który swoje lata świetności ma za sobą.
Igor - Gdy Asia wróciła, kelnerka zabrała nasze naczynia, i po niedługim czasie przyniosła nasze dania główne.
Asia - Ja dostałam na talerzu od pizzy płaską pizzę, bez rantów, pokrytą kilkoma plastrami szynki parmeńskiej. Szkoda, że nóż był tępy, a kucharz nie pokroił parmeńskiej na mniejsze kawałki. Po podgrzaniu nie dało już się tego zrobić. Biorąc gryza pizzy, musiałam ściągać cały plaster wędliny. I do pizzy nie było sosu, tylko ew. oliwa, która została na stole od czasu przystawki.
Igor - Przede mną stanął duży, głęboki talerz wypełniony... uszkami, do tego trochę sosu. Jadłem, ale bez zachwytu. Jadałem już tortellini, ale to co dostałem w Portobello smakowało jak uszka z marketu. Poza tym porcja średniej wielkości. Z chęcią więc pomogłem Asi z jej pizzą.
Asia - Zjeść, zjadłam. Jak we Włoszech się nie poczułam. Za te pieniądze to wrażenie kiepskie. Na koniec jeszcze nie mogliśmy wyjść, bo naszą kelnerkę wcięło.
Igor - Kiedy odnalazła się po jakichś 15 minutach poprosiliśmy rachunek, zapłaciliśmy i nadal nie wiedząc jakiego typu to lokal, wyszliśmy.
Asia - Portobello-pub: dużo miejsc, sporo alkoholi, wysokie ceny. Portobello-restauracja: spory wybór dań, wysokie ceny. Portobello-dyskoteka: dużo miejsca, sporo alkoholi.
Igor - Jeśli komuś takie pomieszanie z poplątaniem odpowiada to OK. Nam nie musi.
Wydatki:
Grzanki apetyczne 12,00 zł
Grzanki z pomidorami 8,00 zł
Pizza parmeńska 23,00 zł
Tortellini z szynką w sosie śmietanowym 24,00 zł
Coca-cola 3,50 zł
Herbata 5,00 zł
Ocena (skala od -5 do +5):
obsługa: +3
jedzenie: +2
czas: +2
wystrój: -3
czystość: +1
Ogólna ocena:
Portobello
Łódź, Plac Komuny Paryskiej 6A
tel. 042 639 77 90
www.portobello.com.pl
Wyświetl większą mapę

