16 paź 2008

Papa lolo - historyczna pizza


Asia - Już jakiś czas temu Igor wspominał, że chętnie odwiedziłby najstarszą pizzerię w Łodzi - Papa lolo. Postanowiłam zrobić mu niespodziankę, i popołudniowy spacer pokierować tak abyśmy mogli tam zawitać.
Igor - Pizzeria ta powstała 30 lat temu, co skrzętnie podkreśla się na każdym kroku - zwłaszcza na ulotkach i witrynie.
Asia - ... a witryna wygląda jak ze sklepu mięsnego, takiego jaki jest obok. Chyba przez tę witrynę niewiele osób do końca zdaje sobie sprawę, że ta pizzeria znajduje się dokładnie na rogu ul. Piotrkowskiej i ul. Wigury.
Igor - 30 lat tradycji zobowiązuje i w sumie fajnie, że lokal nie przeszedł jakiejś całkowitej metamorfozy. No ale trochę zdecydowania by się przydało, bo wnętrze to totalny misz-masz.
Asia - Zacznijmy od sufitu - zamaskowanego siatką wojskową, do tego podwieszone koła od wozu i żyrandole z greckim wzorkiem. Poszczególne stoliki oddzielone od siebie drewnianymi przegrodami, a zamiast krzeseł są ławy. Na jednej ze ścianie reklama "trink coca-cola", przy barze wiele mrugających reklam i wielki telewizor z włączonym kanałem muzycznym.
Igor - Na jednej ze ścian plakat dużego formatu autorstwa Andrzeja Pągowskiego: Papierosy są do dupy. Fajnie, tylko w lokalu mimo to można kopcić. Szkoda, bo sam palę ale jak mi ktoś dmucha do jedzenia, dostaję szewskiej pasji.
Asia - Gdy już zajęliśmy miejsca trochę trwało zanim podeszła do nas kelnerka i troszkę tak od niechcenia, patrząc w inną stronę podała nam menu.
Igor - A menu to zwykła karta, ale w dobrym stanie (różnie bywało), z lekko startym logo i datą powstania pizzerii. W środku kilka kategorii dań, bo nie samymi pizzami Papa Lolo stoi.
Asia - Do wyboru pizza tradycyjna oraz firmowa (na grubym cieście), do tego kuchnia śródziemnomorska oraz polska. Herbaty, kawy, napoje. Standard, bez rewelacji. Słowem w menu każdy coś dla siebie znajdzie.
Igor - Ale my przyszliśmy tu na pizzę. Szybko wybraliśmy dwie różne, na dwóch różnych ciastach - tak aby móc porównać.
Asia - Zdecydowaliśmy się na firmową Fantazję - sos, ser, szynka, salami, papryka, pieczarki, groszek, kukurydza; oraz na tradycyjną Prosciuto - sos, ser, szynka. Do tego herbata i napój. Kelnerka pojawiła się po jakimś czasie. Przyjęła zamówienie i zniknęła gdzieś w kuchni.
Igor - Po niedługim czasie pojawiła się ponownie z napojami i sosami. Asia w tym czasie była w toalecie.
Asia - ...cóż mogę powiedzieć... toaleta ma tyle lat co lokal. Jeśli będąc w Papa lolo nie musicie z niej korzystać, to nie idźcie.
Igor - W oczekiwaniu na podanie jedzenia, słuchaliśmy muzyki lecącej z telewizora. Dokładniej mówiąc to była włączony program Viva, tak więc co jakiś czas posłuchaliśmy reklam, czasem głupkowatych komentarzy prowadzących. Ogólnie trochę czekaliśmy na te pizze. Pierwsza przybyła ta na grubym cieście.
Asia - Złapaliśmy za sztućce aby spróbować tego grubego cuda... Dla mnie ciasto miało smak domowego placka do pizzy (jeśli ktoś kiedyś próbował zrobić w domowym zaciszu pizzę, i dodał za dużo droży to wie o czym mówię), dla Igora zaś pizzy kupowanej w markecie i odgrzewanej w mikrofali. Na szczęście po chwili kelnerka przyniosła drugi placek. Na bardzo cienkim cieście.
Igor - No właśnie, ta na grubym cieście kompletnie mi nie zasmakowała, natomiast ta na cienkim była już o wiele lepsza. Jednak obie pizze łączyło jedno - ser.
Asia - Wprawdzie roztopiony i żółty, ale bardzo tłusty, kleisty i mało smaczny. Spróbowałam go na obu pizzach i ciut lepiej komponował mi się z plackiem drożdżowym. Szybko więc ustaliliśmy kto - co zje.
Igor - Do pizzy, która w miarę mi smakowała, postanowiłem dodać jedne z dwóch sosów. Standardowo jak w każdej pizzerii sos pomidorowy i sos czosnkowy. Ten pierwszy niestety, standardowo przesycał smak koncentratu, a ten drugi aż za bardzo smak zawdzięczał czosnkowi w proszku.
Asia - Widząc minę Igora zrezygnowałam z sosów. Skupiłam się na tym co miałam na talerzu. I wszystko było dobrze dopóki nie trafiłam na paprykę... konserwową. Przyznam, że nie rozumiem używania konserwowej papryki, gdy nie tak trudno o świeżą.
Igor - Natomiast moja pizza, w sumie nie ma się do czego przyczepić. Równo pokrojona, ciasto wypieczone i cienkie, a składniki smaczne. Rewelacyjna ona nie była ze względu na ser, ale zdecydowanie wykracza poza przeciętną normę.
Asia - Gdy już zjedliśmy, a stolik obok zapalił kolejną serię papierosów postanowiliśmy zakończyć wizytę. Niestety kelnerki jak na złość nie było. Gdy po kilku minutach się pojawiła Igor podszedł do baru aby uregulować rachunek.
Igor - Poprosiłem o rachunek. Kelnerka wstukała wszystkie pozycje w kasę fiskalną i podała sumę do zapłacenia.
Asia - Nie wiem komu polecić ten lokal. Ani wybór oszałamiający, ani jedzenie jakoś specjalnie pyszne, obsługa, wystrój i wrażenia lekko poniżej przeciętnej. Warto chyba tylko pójść żeby zobaczyć, czy smakuje nam bardziej pizza na grubym czy cienkim cieście.
Igor - No może dla świadomości zwiedzenia najstarszego takiego lokalu w Łodzi. Tylko to chyba już za mało, aby chciało się tam wrócić.



Wydatki:
Fantazja 19.90 zł
Prosciuto 17.00 zł
Herbata 5.50 zł
Napój 6.00 zł

Ocena (skala od -5 do +5):
obsługa: +1
jedzenie: +1
czas: +4
wystrój: -1
czystość: +1


Ogólna ocena:


Papa lolo
Łódź, al. Piotrkowska 196
tel. 0-42 636-88-94
www.papalolo.pl



Wyświetl większą mapę

15 komentarzy:

  1. Anonimowy17/1/09

    Osobiście nie polecam tego lokalu...( nie można nazwać tego lokalem bardziej odpowiednia nazwa to SPELUNA)Jest to jedna wielka czarna dziura...Jedzenie bez rewelacji a na dodatek drogo i bardzo skąpie.bleeeeeeeee...I ten wystrój... właścicielowi najwidoczniej nie zaleczy na przyciągnięciu klientów. Unikajcie tej pizzeri....

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy25/5/09

    Lokal całkowicie bez inwencji,przybrudzony,ciemny,nieciekawy.Ceny nieadekwatne w stosunku do podawanych porcji/szczególnie pizze ubogie w dodatki/.Dekoracje w oknach sugerują nazwę Łowicka. Absolutnie nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy25/5/11

    Zgadzam sie z komentami powyżej.nie polecam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy29/5/11

    Moge cos napisać o tym lokalu bo pracowałem tam.Jedzonko polecam ,może porcje nie sa adekwatne do ceny :) ale jest smaczne.Pracy tam nie polecam wymagania dużeee a pensja mała.Pracuje sie na 3 stanowiskach za 1 pensje.Wystrój hmmmmm odpychajacy,ciemno ,ponuro,brak miejsca na impreze przez boksy,brak klimatyzacji i goscie i pracownicy latem dusza sie.21 wiek a w toalecie dla gosci jest tylko zimna woda.Rada dla szefa prosze zmniejszyc ceny,zmienic wystrój i kierowniczke a beda goscie w pizzeri.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy10/6/11

    Ja również nie polecam...wystrój chyba najgorszy z możliwych, wchodząc tam odnosi się wrażenie,że wszytko jest brudne.Naprawdę brak klimatyzacji w lokalu przy Piotrkowskiej robi wrażenie:) i ten zapach tym spowodowany taki ciężki i nieprzyjemny...siedząc tam tylko godzinę po wyjściu czułam, że cała tym przesiąkłam także nic tylko współczuć pracownikom, którzy spędzają tam więcej godzin.a wspomniana już wyżej toaleta naprawdę jest godna uwagi:popękane kafelki, wszędzie pełno kurzu i brak ciepłej wody- wejście tylko dla odważnych...aż trudno uwierzyć,że w ogóle ktoś tym zarządza, ktoś kompetentny.Lata świetności ta pizzeria ma już dawno za sobą, szkoda tylko, że cały czas bazuje na tym,że była jedną z pierwszych czy nawet pierwszą w Łodzi i właściciel uważa, że to wystarczy:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy26/10/11

    Nie polecam tej pizzerii. Ceny z kosmosu w porównaniu do wielkości porcji, szczególnie spaghetti, natomiast pieczarki na pizzy były zdecydowanie nieświeże.Ogólnie nastrój bardzo przygnębiający.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy4/11/11

    Pieczarki na pizzy surowe ciasto obrzydliwe miałem wrazenie ze wszystko było surowe oprócz sera... włos w pizzy a 2 była spalona... 70 zł wydanych gratis rostruj żołądka

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy16/11/11

    A ja natomiast polecam tą pizzerię. Jedzenie bardzo dobre, szczególnie makarony godne polecenia.Zaglądam tam raz w tygodniu i zawsze wszystko jest świeże

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy26/11/11

    najlepsza pizza na świecie na grubym cieście! Chodzę tam od 20 lat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy29/11/11

    Cóż....? Ogromne zdumienie.... Znajomi zaprosili nas na obiad.Wchodząc do lokalu,byłam pewna że z pewnością chcieli nam zamówić "czarą polewkę" aby się nas pozbyć.Jakież było moje zdumienie,gdy po konsumpcji spaghetti bolognese,polędwiczek w sosie z podgrzybków,pierogów z mięsem i canelloni ze szpinakiem,chciało by sie zachować te smaki na zawsze w ustach.Jednogłośnie każdy z nas uznał,że praca kucharzy zasługuje na najwyższa ocenę.Tego niestety nie można powiedzieć o obsłudze,wystroju lokalu (przygnębiający,ciemny,niewygodne siedzenia)i pożal sie Boże toalecie.To nie dodaje splendoru restauracji.Coś na ten temat wiem.Na codzień mieszkam i pracuję w Berlinie jako menager restauracji właśnie.Ogólna ocena- lokal niedofinansowany,nieprofesjonalna obsługa,czystość pozostawia wiele do życzenia,sprawia wrażenie (właściwie to jestem pewna)że nie jest w ogóle zarządzany a istnieje jedynie dzięki kucharzom i skłonnością ludzi do sentymentów,bo tym właśnie kierowali sie nasi przyjaciele zapraszając nas do Papa-Lolo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety zgadzam się w 100% z przedmówcami. Odwiedziłem Papa Lolo wczoraj, pierwszy raz od jakichś 20 lat. Wystrój zupełnie się nie zmienił, podejrzewam też, że tyle czasu nikt nie mył stołów, do których dosłownie lepiły się ręce. Po krótkim oczekiwaniu na jakąkolwiek obsługę sam poszedłem po kartę i wróciłem do stołu. Znów musiałem czekać na kelnera, więc sam poszedłem do baru zamówić.
    Niestety piwa, które figurowało w karcie „akurat nie było”, co mnie specjalnie nie zdziwiło, w zamian zamówiłem Żywca, którego nalano mi tak, że nie miał nawet milimetrowej pianki.
    Zamówiłem specjalność zakładu – pizzę na grubym cieście, na którą czekałem zaskakująco krótko. Nie mogę powiedzieć, że była niesmaczna, ale faktycznie można było odnieść wrażenie, że to mrożona pizza odgrzana w piekarniku. Co więcej, zamiast sosu pomidorowego na placku na 100% był zwykły koncentrat pomidorowy – porażka.
    To lokal, który ewidentnie domaga się kuchennej rewolucji. Ma potencjał, ma wyjątkową cechę (gruba pizza, która jest znakiem rozpoznawczym), ma fajną lokalizację, ma długą historię, ale brakuje mu całej reszty. Czuję, że jeśli nic się nie zmieni, następnym razem znów wybiorę się tam za 20 lat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Drodzy Państwo, zupełnie nie rozumiem tych napadów na jedzenie w Papa Lolo. Wystrój owszem, nie przyciąga i gdyby nie polecenie jej przez kogoś na ulicy na pewno nie skorzystałabym z usług, ale jedzenie? Mam wrażenie, że przedmówcy albo zupełnie nie znają prawdziwej włoskiej kuchni, albo pisze to konkurencja.

    Papa Lolo to kwintesencja wszystkiego co włoskie. Zacznijmy od spaghetti - makarony robione własnoręcznie przez kucharza (i ten cudowny posmak jajeczny..), na grubym cieście, które przypomina niemal dobrze wyrobione ciasto drożdżowe - cudowne, pierogi z mięsem/ruskie - lepsze robi tylko moja babcia. Ktokolwiek zajrzy do Łodzi, niech nie próbuje gdzie indziej. Ja się naciełam w kilku knajpach aż trafiłam do Papa. Nie wierzcie opinion, niech nie zniechęci Was wystrój, tylko weźcie makaron, pierogi, flaki po włosku, pizzę na grubym cieście. Jeśli tylko potraficie odróżnić Pizzę hut od tradycyjnej kuchni, na pewno nie wyjdziecie zawiedzeni. A obsługa - cudowna i bardzo miła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy26/7/13

    Witam
    Byliśmy z mężem wczoraj w Papa Lolo. Rewelacja. Pierogi przepyszne, domowe ciasto, pyszny farsz. Nic sztucznego wszystko naturalne robione na miejscu. Cannelloni pyszne !!!!!, robione na miejscu, rewelacja !!! Wystój... no cóż faktycznie nie powala ale jedzeniem jestem zachwycona. To pierwsze miejsce gdzie po zjedzeniu nie wysadziło mi brzucha :) Jestem zachwycona i gorąco wszystkim polecam, koniecznie tam zjedzcie

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dla mnie totalna masakra malo drogo i ogolnie bez rewelacji zfecydowanie odradzam

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dla mnie totalna masakra malo drogo i ogolnie bez rewelacji zfecydowanie odradzam

    OdpowiedzUsuń

PokazuJemy czytelników strony