20 wrz 2007

Ha Long - orient express


Igor - Znajomy polecił nam restaurację Ha Long, mówiąc, że jedzenie jest dobre i jednocześnie niedrogie.
Asia - Jakoś nie chciało mi się w to wierzyć, bo przez okna zawsze widziałam tam nakryte obrusami stoły i kelnerów witających gości od samych drzwi...
Igor - Miałem podobne obawy. Zawsze Ha Long utożsamiałem z knajpą ekskluzywną. Po wejściu do środka zastaliśmy szereg stołów nakrytych obrusami, oddzielonych od siebie stylizowanymi parawanami.
Asia - Znaleźliśmy sobie spokojny stolik pośrodku sali i już po chwili zjawił się koło nas kelner z kartami oraz zapalniczką (na stołach są bowiem świece). Warto dodać, że kelner ubrany był w białą koszulę, muszkę i kamizelkę. Wyglądał elegancko.
Igor - W restauracji jest 8 stolików sześcioosobowych osobowych oraz 7 – czteroosobowych. Wszystkie ustawione wzdłuż ścian. Lokal przypomina nieco tramwaj z wejściem po jednej a barem i toaletami po drugiej.
Asia - Kiedy zaczęliśmy przeglądać menu zdawało się ono nie mieć końca... dania z wieprzowiny, kurczaka, cielęciny, wołowiny, żeberek, kalmarów, żabich udek, kaczki, desery, alkohole...
Igor - Z ciekawości śledząc liczby przy wszystkich daniach, wyszło mi, że w Ha Long menu składa się z ponad tysiąca pozycji!
Asia - Ja postanowiłam skupić się na daniach pośrodku karty i zatrzymałam się na ryżu smażonym z rozmaitościami, był to ryż z trzema rodzajami mięsa (wołowiną, kurczakiem i cielęciną), warzywami oraz dodanym jajkiem. Do tego oczywiście woda bez gazu.
Igor - Ja wybrałem wieprzowinę smażoną z bambusem, przy czym kelner szybko zaproponował mi do tego dania ryż (gdyż nie jest on stałym elementem tej potrawy). Mogłem wybrać też frytki lub ziemniaki... ale jakoś mi nie pasowało to do azjatyckich potraw.
Asia - Po złożeniu zamówienia wyruszyłam na poszukiwania toalety. Drobna wskazówka od barmana pozwoliła mi ją zlokalizować (do końca i w prawo), jest to pomieszczenie tuż za barem, przed kuchnią. Jeśli chodzi o wygląd to nie mam się do czego przyczepić - wszystko było na swoim miejscu.
Igor - Po powrocie Asi ja poszedłem do toalety licząc, że może ja coś znajdę ;-) W męskiej toalecie panował porządek, było pachnąco i czysto.
Asia - Niedługo po tym jak Igor wrócił podszedł do nas kelner. Nasze dania naszykował sobie na stoliku obok, a nam podał najpierw sztućce i pałeczki, potem dania i dołożył jeszcze sosy.
Igor - Pyszna wieprzowina z bambusem zajmowała ponad pół owalnego talerza, pozostała część wypełniona była surówką. Ryż otrzymałem na dodatkowej miseczce. O ile do mięsa nie mam żadnych zastrzeżeń bo było pyszne, soczyste, pachnące i ciepłe, tak ryż nie spełnił moich oczekiwań – widać było że ugotowany był jakiś czas temu, a teraz został tylko podgrzany, prawdopodobnie w mikrofalówce.
Asia - Moje dnie również było na owalnym talerzu... i było ogromne! Góra pysznego ryżu, z kawałkami smażonych mięs, do tego chrupiące warzywa: brokuły, kalafior, fasolka. Do smaku jeszcze ananas, pietruszka, a całość połączona jajkiem. Na stronie internetowej można znaleźć te „wszystkie dania w restauracji przygotowywane sa indywidualnie dla kazdego z naszych gości”, jednak nie ma fizycznej możliwości aby w tak krótkim czasie usmażyć wieprzowinę czy kurczaka.
Igor - Dania podano bardzo szybko, co buzi podejrzenia, że niestety nie są przygotowywane na zamówienie lecz czekają gotowe na klientów. Nie zmienia do faktu, że jedzenie jest pyszne i bez konsekwencji nazajutrz.
Asia - Restauracja charakteryzuje się azjatyckim wystrojem. Stylizowane na dalekowschodnie lampy, obrazy. Do tego muzyka – cicha, nienarzucająca się, ale współczesna (mieszanka popowo-soulowa) raczej nie pasująca do wystroju.
Igor - Muzyka nie pasuje do wystroju, wystrój do eleganckich kelnerów, kelnerzy do cen, a ceny do lokalizacji. Ogólnie wszystko jest fajne, ale mało spójne.
Asia - Zjawiskowo wygląda też pani siedząca tuż obok wejścia (można ją zobaczyć prze szybę, przechodząc koło lokalu), jest to kelnerka internetowa tzn. przyjmuje na bieżąco zamówienia z sieci, przekazuje do kuchni, a potem wręcza kurierowi. I jest to jej jedyne zajęcie.
Igor - Mankamentem restauracji jest też (prawdopodobnie) brak tylnego wejścia. Bowiem podczas naszej wizyty przyjechało zaopatrzenie, dwóch panów wnosiło pudła chodząc przez środek lokalu.
Asia - Cieszę się, że tam poszliśmy, bowiem obawiałam się że w tej części Pietryny nie ma co zjeść w rozsądnej cenie. Ha Long jest dużo smaczniejszym miejscem niż pobliskie In Cento!
Igor - Warto przed uregulowaniem rachunku sprawdzić go dokładnie, bowiem jak głosi napis na początku menu – każda pomyłka to posiłek gratis – w trosce o zadowolenie klienta.

Wydatki:
ryż smażony z rozmaitościami – 14,90 zł
wieprzowina smażona z bambusem – 14,90 zł
ryż biały – 2,70 zł
woda niegazowana – 2,50
piwo – 5,50 zł

Ocena (skala od -5 do +5):
obsługa: +5
jedzenie: +4
czas: +4,5
wystrój: +4
czystość: +5

Ogólna ocena:

Piotrkowska 152
www.halong.com.pl
tel 042-636 23 69


Wyświetl większą mapę

7 komentarzy:

  1. widzewianka6/11/07

    Boże nie wiem jakkim cudem oceniliście czystość tej restauracji jako +5, chyba że jesteście właścicielami i chęć reklamy przesłoniła Wam fakty. Przeciez tam wszystko az sie klei od brudu a zwłaszcza menu. A jedzenie +4??? To dla mnie największa zagadka, ale są gusta i guściki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy20/7/08

    zgadzam sie ....niska ocena dla tego miejsca jest jak najbardziej wskazana...drogo i brudno i "naparowane" starym olejem...;/ odradzam naprawde

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy1/11/08

    nie wiem jakie kryteria oceny przyjmowaliscie ale przyznam iz musze sie zgodzic z komentarzami - niestety ta "restauracja" pozostawia wiele do zyczenia, poplamione obrusy, dodatkowy ich element to dziury, brudne lepiace sie podkladki pod talerze, niedomyte sztucce,udalo mi sie znalezc w potrawie kawalek plastiku (chyba element jakiegos opakowania) po czym probowano mnie przekonac ze to kielek sojowy:):) dramat. nie polecam ludziom ktorzy cenia sobie jakosc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy28/2/09

    Lokalem ,,trzęsie'' wietnamka zawna babką, lub starą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy28/2/09

    ..trochę nie ładnie,ale mniejsza o to. Z około 15 zatrudnionych tam osób,tylko 3 osoby mają jakąkolwiek formę zatrudnienia tzn. umowę o pracę,reszta na czarno,a jak się nie podoba to wyp..Podobno opłacają się inspektorom pip...Zabawną postacią restauracji jest jej kierownik , kierownik ds. niepotrzebnych.Człowiek uzależniony od internetu i niepotrafiący zorganizować pracy ,,zatrudnionym'' tam pracownikom.Grafik pracy-jaki grafik? przyjdź moze będziesz potrzebna,a jak zadzwonimy to już musisz przyjechać na pewno i nie ważne czy wtedy śpisz, jesteś na zajęciach,masz być!Wytrzymałam tam 2 miesiące..w oknie restauracji ciągle wiszą ogłoszenia zatrudnię.. Burdel na kółkach

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy19/11/09

    burdel na kółkach to mało! pracowała u włascicela tej restauracji tyle ze nie na pietrynie, Faktycznie jedzenie nieraz czeka na klientów kilka dni męso jest zielone warzywa niezbyt świerze. Ten człowiek jest bezkarny ma pracowników za śmieci. Jest niewypłacalny a umowy sa fikcyjne. siec restauraci i barów ha long i saj-gon to jeden wielki obóz pracy. Ludzie uważajcie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy29/3/11

    Ostatnio dostałam zaproszenie na kolację, którego nie wypadało odmówić. Poszłam niechętnie, bo wcześniej już miałam okazję odwiedzić ten lokal i nie spełnił moich oczekiwań. Byłam jednak mile zaskoczona zmianami, jakie nastąpiły w restauracji. Obrusy były o wiele ładniejsze i czyste, na stolikach stały wazony ze świeżymi kwiatami, a co ważniejsze, jedzenie było lepsze i pięknie udekorowane. Zastanowiły mnie te zmiany, więc zapytałam z ciekawości, z czego wynikają. Okazało się, że zwanej przez Was "starej" już nie ma, a szefostwo się zmieniło. Ciekawe, jak długo utrzymają się te zmiany...

    OdpowiedzUsuń

PokazuJemy czytelników strony